Pomiń nawigację

Autonomiczny Volvo FMX w kopalni

2016-10-27

Już myśleliśmy, że euforia wokół pojazdów autonomicznych nieco opadła, ale okazało się, że Volvo testuje takie pojazdy w kopalni. Być może to bezpieczniejsze miejsce niż ruch uliczny. 

Przez najbliższe półtora roku w szwedzkiej kopalni testowane będą autonomiczne samochody ciężarowe Volvo FMX. Projekt badawczy Volvo zakłada, że pojazdy te mogą wydatnie zwiększyć efektywność i wydajność transportu na ograniczonych przestrzeniach, np. w kopalniach czy portach, gdyż znaczna część zadań transportowych ma charakter powtarzalny. 

Pojazdy użytkowane w kopalni to seryjne modele Volvo FMX wyposażone w dodatkowe oprzyrządowanie, m.in. w system obserwacyjny, zawierający czujniki radarowe i laserowe. Początkowo służy on do skanowania geometrii kopalni w celu wygenerowania mapy trasy przejazdu dla samochodu ciężarowego. Następnie pozyskane dane wykorzystywane są do sterowania układem kierowniczym pojazdu i zmianą biegów oraz regulacji prędkości. Podczas każdego kolejnego przejazdu czujniki nadal skanują otoczenie w celu dalszej optymalizacji zarówno działania systemu, jak i trasy. Jeżeli obok pojazdu pojawia się przeszkoda, auto zatrzymuje się i powiadamiane jest centrum zarządzania transportem. Spośród sześciu czujników znajdujących się systemie, ten sam fragment obszaru wokół pojazdu zawsze monitorują przynajmniej dwa z nich. W przypadku awarii systemu automatyki, pojazd może być sterowany zdalnie z centrum zarządzania.

Do tej pory w kopalniach, hutach i w portach jeździły kolejki wąskotorowe po ściśle wyznaczonej trasie, czyli po szynach. Dzięki nim, nawet bez czujników, nie mogły nigdzie skręcić. Na końcu torów montowano czujniki krańowe i kolejka zatrzymywała się. Ciekawe, w jaki sposób opracowano system odciągu spalin, które zapewne emitują silniki ciężarówek Volvo, bo kolejki miały napęd elektryczny.