Pomiń nawigację

PODIUM NA POWER STAGE

2016-06-06

Za nami jedyna, szutrowa i prawdopodobnie jedyna z udziałem Macieja Oleksowicza, runda Castrol Inter Cars Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Polski.

Podczas Rajdu Gdańsk Castrol Inter Cars nie obyło się bez przygód, również tych mniej przyjemnych. Już podczas pierwszego etapu załoga Oleksowicz/Siatkowski przebiła 2 opony, czego skutkiem była duża strata czasowa. W związku z tym, że w samochodzie było tylko 1 koło zapasowe, do serwisu auto jechało na gołej feldze. 

- Pierwsza pętla to naprawdę niefajne przygody, bo 2 przebite opony: raz lewy tył, raz prawy przód, i duża strata. Ta strata to jednak jeszcze nie wszystko, bo mieliśmy tylko jedno koło zapasowe, więc przed nami było 40 km powrotu na serwis na samej feldze, w dużych korkach. Spóźniliśmy się 5 minut, za co otrzymaliśmy kolejne 50 sekund kary – komentował sobotnie zmagania Maciej Oleksowicz. 


Efektem było dalekie miejsce w klasyfikacji po pierwszym dniu rajdu. Drugiego dnia załoga próbowała odrabiać straty. Z sukcesem, bo na 3 miejscu, zakończyła odcinek specjalny – Power Stage. Dzięki temu otrzymała bonusowe punkty. 

- Ostatni etap rajdu był naprawdę fajny. Odcinki były dużo lepsze i ciekawsze od sobotnich. Przejechaliśmy je już bez żadnych przygód. Ostatni oes, Power Stage, na który czekaliśmy, pojechałem najlepiej jak mogłem i w rezultacie zajęliśmy 3 miejsce, co przy całym, nie do końca dla nas udanym rajdzie, było miłym akcentem – mówił w niedzielę M. Oleksowicz dla redakcji rajdy24.pl. 


Rajd Gdańsk był pierwszym, w którym M. Oleksowicz jechał z nowym pilotem. Jak układała mu się współpraca z Danielem Siatkowskim?

- Z Danielem wszystko gra. Naprawdę nie ma tutaj żadnych zastrzeżeń – komentuje kierowca. 


Start w Gdańsku stanowił pewnego rodzaju powrót Maćka do rajdów, jednocześnie jednak będąc prawdopodobnie jedyną rundą Castrol Inter Cars Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Polski, w której uczestniczył. 

- Przerwa [w rajdach – red.] na pewno zrobiła swoje. Treningi to nie wszystko. Na treningach jednak nie jedzie się na opis, tylko po tych 2-3 przejazdach krótkiego odcinka wszystko się pamięta. A tutaj trzeba sobie radzić z nowym pilotem, nowym opisem. Rajd, wiadomo, to zawsze coś innego – podsumowuje M. Oleksowicz.