W Wielkiej Brytanii wśród 309 100 kierowców samochodów ciężarowych kobiety stanowią mniej niż jeden procent. W innych państwach jest podobnie.
Ponieważ w krajach Unii Europejskiej brakuje kierowców, zapewne panowie doszli do wniosku, że trzeba do tego zawodu zachęcić kobiety. W Polsce mieliśmy już okres traktorzystek i kombajnistek, temat nie jest więc nowy.
Panowie doszli do wniosku, że trzeba ułatwiać kobietom wchodzenie do zawodu kierowcy. W tym celu, np. Volvo Trucks w Szwecji organizuje imprezy promocyjne adresowane wyłącznie do kobiet. Ponad 100 kobiet zostało zaproszonych do Volvo w Geteborgu, gdzie miały okazję spróbować jazdy samochodem ciężarowym i posłuchać dyskusji o zawodzie kierowcy, samochodach i branży transportowej. Europejska Federacja Pracowników Transportu, ETF (European Transport Workers’ Federation) (ETF) zdecydowała nawet, że do 2013 r. wszystkie organizacje członkowskie, zarówno krajowe, jaki na szczeblu poszczególnych firm, mają przyjmować do pracy w transporcie znacznie więcej kobiet, niż ma to miejsce obecnie.
Funkcjonuje wiele stereotypów, które zniechęcają kobiety. Jednym z nich jest opinia, że ten zawód wiąże się z okresami długiej rozłąki z rodziną, mimo że w świetle faktów, długodystansowy transport międzynarodowy stanowi zaledwie małą część rynku usług transportowych. Mniej niż 3 proc. wszystkich towarów jest przewożonych na odległość większą niż 500 km, a aż dwie trzecie z nich transportuje się po europejskich drogach nie dalej niż na 50 km. Inny argument to brak u kobiet warunków fizycznych do uprawiania tego zawodu – argument byłby do pewnego stopnia słuszny 30 lat temu, gdy praca kierowcy była fizycznie wyczerpująca. Jednak od tamtego czasu wiele się zmieniło. Prowadzenie współczesnej ciężarówki jest łatwe i nie wymaga wysiłku fizycznego. Mniej wyczerpujące fizycznie stały się czynności, które nie mają bezpośredniego związku z jazdą. Poprzednio załadunek i rozładunek były wyjątkowo ciężkimi czynnościami. Dzisiaj cała branża logistyczna jest w znacznym stopniu znormalizowana. Towary są umieszczane na paletach i ładowane za pomocą elektrycznych wózków widłowych. Siła fizyczna jest niepotrzebna.
Nie wiadomo, ile kobiet uda się pozyskać do zawodu kierowcy. Panowie są jednak optymistami, a sprzyjają temu urlopy „tacierzyńskie”.