Pomiń nawigację
  1. Aktualności

Parlamentarna debata o motoryzacji

2011-07-04

Debata „Zrównoważony transport samochodowy jako czynnik rozwoju społecznego” odbyła się 29 czerwca w gmachu Senatu w ramach projektu Przyjazna Motoryzacja, realizowanego przez Polski Związek Przemysłu Motoryzacyjnego i objętego honorowym patronatem Poseł Beaty Bublewicz, przewodniczącej sejmowego Zespołu ds. Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego.

Pani Poseł podkreśliła, że zrównoważony transport jest jednym z kluczowych elementów zrównoważonego rozwoju, który zakłada łączenie wzrostu ekonomicznego z zachowaniem naturalnego środowiska człowieka w stanie pozwalającym następnym pokoleniom na pełne korzystanie z jego zasobów. Taka strategia rozwojowa została przyjęta przez Unię Europejską i każdy kraj oraz każda branża musi uwzględniać jej wymogi, kreśląc swoje plany na najbliższe dziesięciolecia. 

Europejscy producenci wydali w 2009 r. 38,2 mld euro na badania i rozwój – najwięcej spośród wszystkich gałęzi przemysłu. Jak podkreślił Jakub Faryś, prezes PZPM, w ciągu najbliższych 2 lat branża motoryzacyjna będzie inwestować w rozwój technologii czterokrotnie więcej niż w rozbudowę sieci zakładów produkcyjnych i dwukrotnie więcej niż w marketing i reklamę. Badania zmierzają głównie w kierunku udoskonalenia technologii pozwalających na oszczędne zużywanie paliwa oraz ograniczanie emisji szkodliwych substancji do atmosfery. 
Bardziej szczegółowo technologiczne aspekty zrównoważonego transportu omówił Dariusz Michalak, dyrektor Działu Badań i Rozwoju Solaris Bus & Coach S.A. Zwrócił on uwagę na szybki postęp prac nad doskonaleniem alternatywnych układów napędowych – hybrydowych, gazowych i elektrycznych – podkreślając jednak relatywnie wysokie koszty zakupu napędzanych nimi pojazdów i wskazując na zasadność dopłat rządu do zakupu pojazdów niskoemisyjnych. Jeden autobus miejski przewozi średnio w Warszawie 152 osoby, podczas gdy auto osobowe zaledwie 1,3. Oznacza to, że emisja CO2 w przeliczeniu na pasażera wynosi w transporcie zbiorowym 11 g/km, a w transporcie indywidualnym 140 g/km. Polak woli jednak zdecydowanie swój własny samochód od autobusu, o czym może świadczyć malejąca od lat liczba pasażerów korzystających z transportu zbiorowego.

W transporcie towarowym natomiast samochody ciężarowe są znacznie intensywniej wykorzystywane niż bardziej przyjazna środowisku, mniej emisyjna kolej. W krajach UE 71% przewozów towarowych przypada na transport samochodowy. Jak zauważył Adrian Furgalski, dyrektor Zespołu Doradców Gospodarczych TOR, jedynie 14% kontenerów wyładowywanych ze statków w polskich portach trafia na platformy kolejowe. W transporcie intermodalnym przewożone jest w naszym kraju tylko niespełna 5% ładunków, przy średniej europejskiej przekraczającej 17%. Dominacja towarowego transportu samochodowego jest w dużej mierze pochodną katastrofalnego stanu rodzimej infrastruktury kolejowej. Dość powiedzieć, że rządowe plany jej utrzymania opiewają na inwestycje rzędu 4 euro na jeden kilometr torów. W UE jest to średnio 16 euro. Prof. Wojciech Suchorzewski z Politechniki Warszawskiej zauważył, że samochody są i w perspektywie najbliższych 20 lat zapewne pozostaną najważniejszym środkiem transportu zarówno pasażerskiego, jak i towarowego. 

O znaczącej roli logistyki transportu mówiła prof. Hanna Brdulak z warszawskiej Szkoły Głównej Handlowej - tzw. puste przebiegi wciąż stanowią 24% ogólnego bilansu przewozów towarowych.
Debatę zakończyła prezentacja najnowszej edycji „Raportu Branży Motoryzacyjnej”, który od czterech lat wydawany jest przez Polski Związek Branży Motoryzacyjnej we współpracy z renomowanymi firmami doradczymi - KPMG oraz Baker & McKenzie. W raporcie napisano, że branża motoryzacyjna stanowi jedno z głównych kół zamachowych rodzimej gospodarki. Generuje 10% wartości produkcji przemysłowej w ogóle, stanowi 17% wartości eksportu i zatrudnia bezpośrednio ponad 40 tys. osób oraz drugie tyle w branżach kooperujących. Jej największym problemem jest brak instrumentów finansowych zachęcających do wymiany i odnawiania parku samochodowego, co, przy średnim wieku auta w Polsce wynoszącym15 lat, nie sprzyja budowie zrównoważonego transportu.