Data publikacji: 2018-05-28

Bartek Ostałowski w TOP8 na inauguracji sezonu DMP

Nieprzespana noc, praca pod ogromną presją czasu i dramat zakończony happy endem – tak w kilku słowach można podsumować występ Bartka Ostałowskiego i jego Teamu na 1. rundzie Driftingowych Mistrzostw Polski na warszawskim Bemowie, która odbyła się 19-20 maja.

Ostałowski - 1. rd DMP - Bemowo (20).jpg
Ostałowski - 1. rd DMP - Bemowo (13).jpg
Ostałowski - 1. rd DMP - Bemowo (4).jpg
Ostałowski - 1. rd DMP - Bemowo (8).jpg
Ostałowski - 1. rd DMP - Bemowo (18).jpg
Ostałowski - 1. rd DMP - Bemowo (14).jpg
Ostałowski - 1. rd DMP - Bemowo (1).jpg
Weekend, który zainaugurował tegoroczny cykl Driftingowych Mistrzostw Polski rozpoczął się dla Bartka bardzo pechowo. W piątkowe popołudnie, na imprezie zorganizowanej na Torze Modlin, w Nissanie doszło do poważnej awarii. Zmęczenie komponentów doprowadziło do ścięcia wałka w skrzyni biegów, co spowodowało brak przeniesienia napędu. Wydawało się, że udział Teamu w zawodach jest przekreślony. Jednak Bartek wraz z zespołem postanowił walczyć.

Z pomocą przyszło STW Center. Bez chwili wahania udostępnili Bartkowi swój serwis, aby wraz ze swoimi mechanikami mógł naprawić usterkę. Szybkie wyciągnięcie skrzyni biegów pomogło postawić diagnozę – urwanie wałka. Pożyczonym samochodem mechanicy pojechali wraz ze skrzynią do Katowic do serwisu motosportowego TurboLamik. Wraz z właścicielem serwisu, mechanicy Bartka w nocy wymienili ścięty wałek i o godz. 1.30 wyjechali w drogę powrotną do stajni STW Center.

Od godziny 5 nad ranem zaczął się prawdziwy wyścig z czasem – Team miał zaledwie 3 godziny na włożenie skrzyni do Nissana i uruchomienie samochodu. Na szczęście wspólnymi siłami całego zespołu udało się złożyć auto przed rozpoczęciem zawodów.

Po rozpakowaniu się w parku maszyn przyszedł czas na pierwsze treningi na torze w Bemowie. Po kilku przejazdach, Team Bartka trafił na jeszcze jeden problem: przez skaczące ciśnienie oleju Nissan gasł na trasie. Po raz kolejny mechanicy wkroczyli do akcji – szybka zmiana filtra, oleju i korekta ustawień programu komputera zneutralizowała problem. Dzięki temu w kolejnych przejazdach treningowych Bartek mógł rozwinąć skrzydła.

Pomimo wcześniejszych problemów, kwalifikacje były dla Bartka udane. Wszystkie trzy próby przejechał czysto, dzięki czemu uzyskał łączną notę 61,2 pkt i kwalifikację do TOP32 z 11 miejsca. To napawało optymizmem przed niedzielnymi finałami.

Podczas treningów w parach samochód działał bez zarzutów, co pomogło skupić się Bartkowi wyłącznie na zawodach. Dobre miejsce w kwalifikacjach pozwoliło Bartkowi wskoczyć do TOP16, gdzie zmierzył się z Adamem Pietrasem jeżdżącym w BMW E30. Jako pierwszy prowadził Pietras, jednak przez strącenie pachołka nie otrzymał punktów za przejazd. W drugim biegu prowadzącym był Bartek. Dobra, czysta linia jazdy zadecydowała, że to on zwyciężył rywalizację i zakwalifikował się do TOP8.

W TOP8 Bartosz stanął do walki z Wojciechem Szkurłatem występującym w BMW E36. Błąd Bartka w pierwszym biegu przesądził, że pomimo świetnego, drugiego przejazdu górą był Szkurłat.

- Po tym co przeszliśmy w związku z awarią skrzyni jestem megazadowolony z TOP8. Na następnej rundzie ja i Bandzior damy z siebie wszystko i myślę, że w Kielcach będzie jeszcze lepiej – podsumowuje Bartek.

Rywalizację na warszawskim Bemowie Bartek zakończył w najlepszej ósemce klasy PRO2. Jest to dobra prognoza przed kolejnymi rundami – szczególnie, gdy weźmiemy pod uwagę, że Bartek w tym sezonie jeszcze nie trenował. Kolejna runda Driftingowych Mistrzostw Polski rozgrywana będzie na torze w Kielcach.