Data publikacji: 2016-11-28

Błoto, pot i łzy

Za nami ostatnia w tym roku impreza z cyklu Inter Cars 4x4 Lajtowy Puchar Samochodów Turystycznych. Przebiegała pod znakiem deszczu, błota i oczywiście wielu emocji.

19 listopada, w trakcie Warsaw Moto Show, odbyła się czwarta, finałowa impreza z cyklu Inter Cars 4x4 Lajtowy Puchar Samochodów Turystycznych. Jej uczestnicy nie mają wątpliwości – to był festiwal deszczu i błota, który na pewno na długo pozostanie w pamięci. 

W wydarzeniu wzięły udział 372 osoby w 130 załogach. Uczestników było tak dużo, że nie zdołali pomieścić się w boksie imprezy podczas odprawy dla zawodników. 

Wszyscy rywalizowali w 4 klasach: Turystyk, Proto, Walka i Quad. Do przejechania było 70 km, a do zdobycia mieli 110 fotopieczątek. Ich zebranie, przy jednoczesnym zmaganiu się z deszczową pogodą, trudnym terenem i samym sprzętem, było prawdziwym wyzwaniem. 

Pierwsze próby na terenie Drive Position można ocenić jako idealne dla klasy turystycznej. Zjazdy, podjazdy, techniczne rynny, wykrzyże – dzięki temu wszystkiemu w bezpieczny sposób można było sprawdzić, co potrafi auto. Podczas kolejnej próby na zawodników czekały już bardziej dzikie tereny, gdzie trzeba było poruszać się w błocie po kostki. Z kolei w trakcie próby zlokalizowanej na terenie Ptak Warsaw Expo frajdą była możliwość pokazania się przed dużą publicznością. Bez wątpienia wyzwaniem były dalsze godziny – część załóg walczyła wiele godzin, by wydostać się z tej próby, czego nie ułatwiał zapadający zmrok. Po kolejnej, znacznie łatwiejszej i przyjemniejszej próbie, przyszła pora na crème de la crème, czyli wszystko, co najlepsze w offroadzie. Trochę pokory i wiele samozaparcia musieli wykazać nawet ci, którym dotąd szło łatwo. 

Na mecie czekały puchary i nagrody dla najlepszych zawodników tej imprezy i całego cyklu, a także upominki dla najmłodszych, bo – warto wspomnieć – że w samochodach terenowych wraz z rodzicami podróżowało wiele dzieci.